Aktualności i informacje

Cincinnati, New Haven i US Open 2018 – Aga kończy amerykańską część sezonu w pierwszych rundach

29 sierpnia 2018

Po ponad miesięcznej przerwie Agnieszka wróciła do gry. Przygotowania do US Open 2018 ograniczyły się do udziału w dwóch turniejach: Cincinnati i New Haven. Nie od dziś wiadomo, że Isia lubi grać na kortach twardych. Wiadomo również, że w turnieju US Open nigdy nie osiągnęła lepszego wyniku niż czwarta runda. Szczerze mówiąc raczej nikt nie spodziewał się wybitnych osiągnięć w USA, ale chyba również niewiele osób spodziewało się, że Agnieszka Radwańska w trzech turniejach w Stanach Zjednoczonych zagra tylko 3 mecze. Zacznijmy od początku…

Cincinnati: 14 sierpnia, Agnieszka Radwańska vs Karolina Pliskova 3:6, 3:6

Aga do tej pory nie przegrała z Pliskovą nawet seta, a grały ze sobą 7 razy. Niestety każda seria kiedyś się kończy. Karolina wygrała swój pierwszy mecz z Agnieszką i to w dobrym stylu. Czeszka wyszła na spotkanie bardzo pewna siebie, zdeterminowana i w pełni gotowa do walki. Pliskova kilka razy wspominała już, że zwycięstwo w meczu z naszą tenisistką byłoby dla niej naprawdę bardzo cenne.

Pliskova przełamała serwis Agi już w pierwszym gemie, sama serwowała bardzo dobrze, dzięki czemu dość szybko wyszła na prowadzenie 4:1. W szóstym gemie Agnieszka zdołała przełamać przeciwniczkę, a potem wygrać swój serwis odrabiając straty na 4:3.

Dziewiąty gem trwał ponad 12 minut, nasza tenisistka broniła piłek setowych, przy trzeciej piłce setowej zaryzykowała i wybroniła się asem. Dopiero przy piątej piłce setowej Czeszka wykorzystała szansę i wygrała pierwszego seta.

W drugim secie Aga miała swoje szanse na przełamanie w pierwszym gemie, ale niestety nie udało się ich wykorzystać. Przy swoim podaniu Isia wygrała gema na sucho, m.in. popisując się firmowym zagraniem: skrót i lob. Do stanu po 3 w drugiej odsłonie panie szły łeb w łeb, niestety Czeszka kolejny raz przełamała Agnieszkę i przypieczętowała swoje pierwsze zwycięstwo nad Agą świetnym serwisem i asem serwisowym.

Pliskova zagrała znacznie pewniej, odważniej i to od jej dyspozycji zależał przebieg meczu. Aga próbowała kreować akcje, biegała do piłek i broniła się przed atakami Karoliny, ale w wielu sytuacjach, zwłaszcza przy świetnym serwisie Czeszki – niewiele dało się zrobić.

Przegrana w tym meczu oznaczała dla Agnieszki brak rozstawienia podczas turnieju US Open 2018.

fot. Jimmie48 Tennis Photography

New Haven: 21 sierpnia, Agnieszka Radwańska vs Petra Kvitova 1:6, 6:7 (3)

W tym roku Aga miała grać z Petrą w Eastbourne, ale Czeszka wycofała się z rywalizacji. Tym razem nic nie stało na przeszkodzie i mogliśmy obejrzeć bardzo ciekawe spotkanie.

Tego dnia byliśmy świadkami kosmicznego pierwszego seta w wykonaniu Petry. Czeszka grała tak dobrze i regularnie, jak chyba nigdy i to niestety było bardzo widoczne na korcie. Agnieszka bardzo się starała, widać było zaciętość w grze i dobre nastawienie, jednak Kvitova nie oddała nic za darmo i Isia była w stanie wygrać tylko jednego gema na samym początku.

Drugi set także nie zaczął się najlepiej dla polskiej tenisistki. Czeszka od początku mocno naciskała na Agę i przełamała ją do zera. Jednak wtedy to Agnieszka ruszyła i wygrała trzy kolejne gemy i miała swój serwis. Petra dalej walczyła i wygrała dwa gemy wyrównując na po 3. Do końca tej partii obie tenisistki utrzymywały swoje padania, dlatego losy drugiego seta i meczu musiały rozstrzygnąć się w tie-breaku.

Lepiej tę dodatkową rozgrywkę zaczęła Kvitova, wychodząc na prowadzenie 3:0. Agnieszka odrobiła straty, jednak do końca spotkania wszystkie punkty należały już tylko do Czeszki. Petra zdobyła kolejne 4 punkty i zamknęła mecz wynikiem 6:1, 7:6 (3).

Petra grała bardzo dobrze i pewnie, a Isia walczyła z całych sił. Nie dało się nie zauważyć, że przegrana w tym spotkaniu była dla naszej tenisistki bardzo przykra.

Agnieszka w pomeczowym wywiadzie:

„Losowanie nie było dla mnie najlepsze, ale z takim obrotem sprawy trzeba się liczyć, kiedy się nie jest rozstawionym. Tym bardziej na tak mocno obsadzonym turnieju jak ten. Zagrałam lepiej niż w Cincinnati, ale to nie wystarczyło do wygranej nad świetnie dysponowaną rywalką.”

O pierwszym secie: „To była demolka, bo rywalce wychodziło dosłownie wszystko. Grała zdecydowanie, uderzała z siłą, ale precyzyjnie, z głębi kortu. Nie uważam, żebym grała źle, ale na każde moje dobre zagranie ona odpowiadała doskonałym. Nie mogłam z tym nic zrobić.”

O drugim secie: „Było blisko, zabrakło dwóch lub trzech piłek do rozstrzygnięcia seta na moją korzyść. Szkoda, bo w trzecim mogło się ułożyć różnie. Wiadomo, że chciałabym tu rozegrać więcej meczów, ale wyszło jak wyszło. Czasem kończy się wszystko bardzo szybko. Taki jest sport.”

New Haven 2018

fot. Mike Renzaero

US Open: 28 sierpnia, Agnieszka Radwańska vs Tatjana Maria 3:6 3:6

Losowanie US Open 2018, pomimo braku rozstawienia, wcale nie wskazywało na to, że Agnieszka tak szybko pożegna się z turniejem. Tatjana Maria to tenisistka, z którą Agnieszka grała 3 razy i wszystkie spotkania rozstrzygnęła na swoją korzyść. Niestety rok 2018 nie jest dla naszej tenisistki łaskawy, więc i tutaj pojawiły się problemy, a mecz zakończył się przegraną.

Początek tego meczu zaczął się idealnie dla Agi, ponieważ już w pierwszym gemie zdobyła przełamanie. Widać było, że ma dobre nastawienie i ogromną chęć walki. Jednak po wygraniu drugiego gema coś stanęło w grze Polki, nie była w stanie wygrywać decydujących punktów i przez to jej rywalka szybko odjechała z wynikiem na 5:2. Isia jeszcze zdołała wygrać jednego gema, ale to nie wystarczyło, aby pozostać w tym secie. Niemka zamknęła go asem i wynikiem 6:3.

Drugi set to była prawdziwa gra nerwów z obu stron. Agnieszka musiała zebrać się w sobie i walczyła o każdy punkt i każdego gema, aby nadal mieć szanse na zwycięstwo. Niestety Isia popełniała dużo niewytłumaczalnych błędów. Po piątym gemie, kiedy Maria pierwszy raz przełamała naszą tenisistkę w drugiej partii, Aga poprosiła o wizytę fizjoterapeuty. Widać było po mowie jej ciała, że nie czuje się najlepiej. Warunki panujące na korcie doskwierały Agnieszce i choć warunki dla obu tenisistek były identyczne to trzeba przyznać, że nasza tenisistka radziła sobie z nimi znacznie słabiej. Agnieszka zdołała jeszcze odebrać serwis rywalce na 3:3, ale to nic nie dało, ponieważ dwa kolejne gemy wygrała Tatjana. Isia mogła się jeszcze obronić serwisem, ale nie dała rady tego dokonać, przez co przegrała cały mecz.

Agnieszka Radwańska po odpadnięciu w pierwszej rundzie US Open:

„Ciężko się grało przeciwko tak nieprzewidywalnie uderzającej zawodniczce. Powinnam jednak grać bardziej agresywnie, szczególnie w momentach, w których ona zwalniała. Zawaliłam też przy kilku łatwych piłkach przy siatce. Tak grając nie można liczyć na dobry wynik.

Zaczęło mi się robić duszno i kręcić w głowie. Nogi z kolei miałam bardzo ciężkie. Walczyłam sama ze sobą. Przerwa pomogła, ale tylko na chwilę. Wyrównałam na 3:3, ale końcówka należała do Tatjany.

Nie jestem przesądna i to, że graliśmy na trzynastce nie miało żadnego znaczenia. Po prostu nie zrobiłam niczego, aby ten mecz wygrać.”

I to by było tyle jeśli chodzi o historię tegorocznego US Open dla Agnieszki Radwańskiej. Bardzo słaba amerykańska część sezonu, odpadnięcie w pierwszej rundzie ostatniego szlema w tym roku – to kolejne spadki w rankingu WTA. Choć Team podkreśla, że przestali już patrzeć na ranking i walczyć o jak najlepsze miejsce w rankingu to trzeba pamiętać, że kolejne spadki to coraz trudniejsza droga do głównej drabinki turniejów, a nawet konieczność udziału w kwalifikacjach. Ciężko to sobie wyobrazić…

Agnieszka Radwańska - US Open 2018

fot. Artur AQM

 

Agnieszka w tym sezonie zagra już tylko w dwóch turniejach: Seul (Korea Open) i Pekin (China Open). Po zakończeniu sezonu Aga przeznaczy trochę czasu na życie prywatne i wakacje, a potem wróci do treningów, by przygotować się do sezonu 2019. W kolejnym sezonie Aga powalczy o odzyskanie radości z gry, o dobre samopoczucie na korcie, o poprawę rankingu i osiągnięcia, z których będzie mogła być dumna. Nasza tenisistka zapowiedziała, że nie będzie startowała w turniejach, jeśli nie będzie się czuła w 100% zdrowa i dobrze przygotowana do walki o zwycięstwo w każdym meczu. Aga nadal chce grać i wygrywać, nadal tenis jest dla niej na pierwszym miejscu i nadal nasza Isia ma swoje tenisowe marzenia, o które będzie walczyć dopóki piłka w grze.

Trzymamy kciuki za jak najlepsze wyniki w Seulu i w Pekinie. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy by ten sezon już się zakończył i by nasza idolka mogła przygotować się do kolejnego sezonu. Będzie bardzo ciężko, bo ranking znacznie spadł i trzeba na razie zapomnieć o rozstawieniach, ale wierzymy, że Agnieszka wróci do dobrej dyspozycji i będzie w stanie rywalizować na najwyższym poziomie.

Niezmiennie – jesteśmy z Agą dopóki piłka w grze, a rakieta w jej dłoni.

Powodzenia w kolejnych turniejach Aga!

Autorzy tekstu: Agnieszka Bartoszewska i Igor Sala