Aktualności i informacje

Miami 2018 – wspaniałe zwycięstwo z liderką rankingu i 4. runda turnieju

29 marca 2018

Wszyscy kibice najlepszej polskiej tenisistki zapewne obawiali się tego, jak zaprezentuje się Isia w swoich meczach na obiekcie Crandon Park w Miami. Drabinka rozlosowana dla Polki nie była tak trudna, jak chociażby podczas turnieju Indian Wells. Pierwszy mecz, po wolnym losie w pierwszej rundzie, Aga rozegrała przeciwko tenisistce z Belgii Alison Van Uytvanck. Oczywiście nie wolno było lekceważyć Belgijki, która w tym sezonie wygrała turniej w Budapeszcie. Po odpadnięciu po drugiej rundzie turnieju w Indian Wells, sama Agnieszka jak i kibice mieli apetyt na coś więcej.

2. runda: Agnieszka Radwańska vs Alison Van Uytvanck 6:3 7:6(4)

Od początku tego meczu było wiadome, że nie będzie to łatwa potyczka i nasza tenisistka będzie musiała się bardzo postarać, aby wygrać. Obie zawodniczki grały równo i pewnie, widać było wolę walki i ambitne przejścia do ataku Agnieszki, co dało przełamanie w piątym gemie. Mogliśmy zobaczyć wiele akcji przy siatce reprezentantki Polski oraz typowe dla niej zagrania z przysiadu. Belgijka gubiła się w swojej grze, coraz więcej psuła i dzięki temu Aga zakończyła seta wynikiem 6:3 posyłając na koniec znakomity return po linii.

Druga partia to kontynuacja bardzo dobrej gry Agnieszki, która pewną grą rozprowadzała Alison po korcie i zdobywała kolejne punkty. Belgijka nie poddała się i wrzuciła wyższy bieg, odłamała Polkę i pokazała chęć dalszej walki o zwycięstwo. Z gema na gem robiło się coraz bardziej niebezpiecznie, ponieważ Van Uytvanck grała coraz lepiej i lepiej. Na szczęście Isia odnalazła dobry rytm, stanęła na wysokości zadania i ponownie wyszła na prowadzenie 4:3.

Agnieszka serwowała już po zwycięstwo, jednak Alison ponownie stanęła na wysokości zadania i przełamała Polkę, a następnie wyrównała na 5:5. Panie nie chciały już oddać swojego podania w tym secie i doszło do tie breaka. W tej dodatkowej rozgrywce lepsza okazała się Isia i zakończyła spotkanie w dwóch partiach.

Radwanska vs Van Uytvanck - Miami 2018

 

Gra Agnieszki pozwalała nam wierzyć, że w meczu kolejnej rundy nasza tenisistka nie jest spisana na porażkę. Mogliśmy śmiało spodziewać się, że Isia powalczy z aktualną liderką rankingu – Simoną Halep.

3. runda: Agnieszka Radwańska vs Simona Halep 3:6, 6:2, 6:3

Na mecz z liderką rankingu WTA wszyscy oczekiwaliśmy napełnieni emocjami i nadzieją na znakomite widowisko.

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia Simony, która przełamała naszą tenisistkę dobrymi i dokładnymi returnami, lecz Aga odpowiedziała tym samym Rumunce. Halep jednak zaczęła grać zdecydowanie lepiej, grała mocniej i dokładniej, rozprowadzała Polkę po korcie i doprowadziła do przewagi 4:1. Agnieszka nie poddała się i wygrała kolejne dwa gemy dzięki pięknym zagraniom i pewnym akcjom. Simona wzięła się w garść i zamknęła pewnie pierwszego seta mocnymi bekhandami spychającymi naszą tenisistkę do głębokiej defensywy.

Druga partia to przede wszystkim znakomita gra Agnieszki. Isia grała bardzo pewnie, mocno uderzała piłki, rozprowadzała rywalkę po korcie, często przechodziła do ataku, grała przepiękne woleje. Halep bardzo się spieszyła, denerwowała, psuła piłki i to dało Polce prowadzenie 4:0. Rumunka chciała jeszcze wrócić do walki w tym secie i wygrała dwa gemy dzięki przebłyskowi lepszej i efektywniejszej gry, jednak Aga nie dała sobie odebrać tego seta i ostatnie piłki padły jej łupem, dzięki czemu wyrównała stan pojedynku na 1:1.

Trzecia partia niestety źle się zaczęła dla polskiej tenisistki, przegrała swoje podanie „na sucho” i startowała od stanu 0:2. Agnieszce udało się zebrać sobie i ponownie podnieść poziom swojej gry, zagrać kilka świetnych wymian i wyjść na prowadzenie 3:2. Od tego momentu na korcie rządziła nasza tenisistka. Aga dużo biegała, wspaniale się broniła i po siedmiu kwadransach mogliśmy razem z nią cieszyć się z tej fantastycznej wygranej.

Agnieszka po raz drugi w karierze wygrała z aktualną liderką rankingu WTA, ale to zwycięstwo miało z pewnością jeszcze słodszy smak.
Można tutaj przytoczyć słowa pewnej piosenki „ A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój”. W grze Agi było widać właśnie ten spokój, wolę walki, zaciśniętą pięść. Bez wątpienia to zwycięstwo Agnieszce się po prostu należało i ciężko na nie zapracowała, co zostało bardzo dobrze wynagrodzone.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po tak wspaniałym meczu Agi z Simoną, wszyscy kibice i fani tenisa zacierali ręce przed pojedynkiem Radwańska – Azarenka.

Agnieszka vs Simona - Miami 2018

 

4. runda: Agnieszka Radwańska vs Victoria Azarenka 2:6 2:6

Panie znają się dobrze, grały ze sobą aż 17 razy. Z pewnością pamiętamy niesamowity mecz rozegrany podczas Australian Open 2014, gdy Agnieszka wręcz zaczarowała kort w Melbourne Park swoimi bajecznymi zagraniami. Białoruska tenisistka mogła wtedy tylko patrzeć i podziwiać. A co wydarzy się podczas kolejnego spotkania? To miał pokazać czas.

Pierwszy set tego widowiska zaczął się na niekorzyść Agnieszki. Popełniała zbyt dużą ilość błędów, co w połączeniu z efektywną grą Białorusinki skutkowało prowadzeniem Azarenki 3:0. Następny gem to przebudzenie w grze Agi, które było niestety tylko chwilowe, ponieważ Victoria nie dawała naszej tenisistce praktycznie żadnych możliwości przejęcia inicjatywy na korcie. Grała bardzo mocno i dokładnie, dzięki czemu wyszła na prowadzenie 5:1. Isia walczyła do końca i przełamała jeszcze przeciwniczkę, jednak to Azarenka wygrała ostatni punkt w tym secie, zamykając go wynikiem 6:2.

Druga partia to ciąg dalszy problemów Agnieszki. Vika grała niczym maszyna, popełniała bardzo mało błędów, trafiała mocno i celnie, Aga niestety nie potrafiła się jej przeciwstawić, chociaż próbowała każdego rozwiązania. Gemy uciekały jeden za drugim, a Azarenka rozpędzała się z każdą piłką. Isia w tej partii także wygrała tylko dwa gemy.

Tego dnia Victoria Azarenka była nie do zatrzymania. Brawa dla Agnieszki za walkę!

Radwańska vs Azarenka

Mimo tego, po turnieju w Miami jesteśmy wszyscy pełni nadziei na coraz lepsze rezultaty i grę. Aga pokazała, że nadal jest groźna i może wygrać z każdą rywalką. Była to gra Agnieszki, którą Isia zachwycała cały świat. Ewidentnie widać, że czas pracuje na korzyść Agi, bo z każdym meczem gra wygląda lepiej, ale nadal nie jest to pełnia dyspozycji naszej tenisistki. Potrzeba jeszcze trochę czasu, ale najważniejsze, że w Miami Agnieszka pokazała przede wszystkim sobie, że potrafi rywalizować ze znakomitymi tenisistkami i że jeszcze daleko do tego, by powiedzieć ostatnie słowo!

Następny przystanek na tenisowej mapie to turniej w Stambule, który odbędzie się w drugiej połowie kwietnia.

Autorzy tekstu: Patrycja Niemczyk i Igor Sala