Aktualności i informacje

Doha 2018 – początek tenisowych zmagań na Bliskim Wschodzie

18 lutego 2018

Agnieszka Radwańska po trzech tygodniach treningów i odpoczynku po zakończeniu Australian Open przystąpiła do zmagań w Qatar Total Open 2018. W historii startów Polki w tym turnieju był to dopiero pierwszy raz, kiedy nie była ona w nim rozstawiona, przez co już od pierwszej rundy natrafiła na bardzo groźne rywalki.

Turniej w Doha to pierwszy w tym roku turniej rangi Premier 5, bardzo prestiżowy, co pokazuje jego obsada, ponieważ aż 9 tenisistek z TOP 10 postanowiło w nim wystąpić. Wietrzne warunki i pustki na trybunach podczas pierwszych rund to już jego tradycja, która mimo wszystko dodaje mu sporo uroku.

Runda 1.: Agnieszka Radwańska – Mona Barthel 3:6 6:3 7:5

Mecz zaczął się od próby przejęcia inicjatywy przez Barthel, uderzała piłki bardzo mocno, jednak nie trafiała zbyt często. Wiatr wyraźnie przeszkadzał obu tenisistkom, które potrzebowały czasu, aby się rozegrać w tych trudnych warunkach. Wydawało się, że lepiej poradziła sobie nasza tenisistka, która w piątym gemie przełamała rywalkę, jednak Niemka odrobiła stratę podania w następnym gemie. Zaczęła grać pewniej i nie oddała Polce już żadnego gema w tym secie, kończąc go asem serwisowym.

Druga partia to zdecydowanie lepszy tenis polskiej tenisistki. Lepsze trzymanie piłki w korcie i większa agresja zaprocentowały wyjściem na prowadzenie 4:0. Niemka wyraźnie obniżyła poziom gry, popełniała więcej błędów i nie kończyła wielu piłek. Następne dwa gemy to chwilowe przebudzenie Mony Barthel, która pewną grą nie dała w nich szans Agnieszce. Isia jednak uspokoiła grę i sytuację na korcie i zakończyła seta wynikiem 6:3.

Decydująca partia rozpoczęła się lepiej dla naszej tenisistki, która odebrała podanie rywalce w trzecim gemie. Odważna gra połączona z pełną koncentracją dały Agnieszce pewne prowadzenie. Dobry serwis i dużo wygranych piłek nie pozwalały Niemce wrócić na właściwe tory. Jednak kiedy wszystko wydawało się rozstrzygnięte Mona Barthel zagrała rewelacyjnie, obroniła w sumie 6 piłek meczowych i doprowadziła do wyrównania na 5:5. Na szczęście Aga zachowała do końca nerwy na wodzy i wygrała dwa kolejne gemy, kończąc spotkanie przy dziesiątej piłce meczowej.
Było to bardzo wyrównane spotkanie, duża przewaga piłek wygrywanych do niewymuszonych błędów, dla kibiców prawdziwy horror, jednak najważniejsze, że Isia dała radę zakończyć mecz na swoją korzyść.

Agnieszka Radwańska vs Mona Barthel

fot. Jimmie48 Tennis Photography

Runda 2.: Agnieszka Radwańska – Petra Kvitova 7:6(3) 3:6 4:6

Pierwszy set dzisiejszego spotkania lepiej rozpoczęła Petra, która już w trzecim gemie przełamała serwis Agnieszki. Isia błyskawicznie odrobiła stratę i wyrównała. Widać było zaciętość i wolę walki od początku, Polka bardzo dobrze się poruszała, biegała do wszystkich piłek i wymuszała błędy na rywalce. Tenisistki grały bardzo równo, wygrywały swoje gemy serwisowe, nie brakowało długich wymian oraz ciekawych zagrań. Panie grały tak równo aż do jedenastego gema, w którym niestety znowu Czeszka przełamała naszą tenisistkę. Na szczęście Agnieszka odłamała i doprowadziła do tie-breaka, w którym zachowała więcej zimnej krwi i zakończyła go na swoją korzyść.

Drugi set rozpoczął się od przełamania serwisu Petry, ale bardzo szybko Czeszka odrobiła przełamanie i wyszła na prowadzenie 2:1. Wizyta trenera zmotywowała Kvitovą, która znacznie podniosła poziom swojej gry, popełniała zdecydowanie mniej błędów niż w pierwszej odsłonie i cały czas zapisywała po swojej stronie kolejne piłki wygrywające. Agnieszka starała się postawić rywalce, ale to Petra zdobywała kolejne gemy i przełamania. Isia poprosiła o wizytę Tomka Wiktorowskiego, który sugerował więcej gry ostrym slajsem, trzymanie prędkości piłki i odrobinę dłuższe przerwy między serwisami. Znacznie lepsza gra Petry w drugim secie zaprocentowała wynikiem 6:3.

Ostatnia odsłona meczu rozpoczęła się od prowadzenia 2:0 przez tenisistkę z Czech. Kolejne trzy gemy padły łupem Agnieszki, również dzięki słabszej dyspozycji serwisowej Petry, która popełniała następne podwójne błędy. Kolejna wizyta czeskiego trenera ponownie bardzo dobrze wpłynęła na Kvitovą, która wyszła na prowadzenie 5:3.
Agnieszka w tym trudnym momencie znakomicie serwowała i odrobiła stratę, a w kolejnym gemie miała aż 3 szanse na przełamanie i wyrównanie na po 5. Jednak Petra wybroniła się bardzo dobrym serwisem i po 2 godzinach i 35 minutach mogła zejść z kortu z kolejnym zwycięstwem nad Agnieszką Radwańską.

Agnieszka Radwańska vs Petra Kvitova - Doha 2018

fot. Jimmie48 Tennis Photography

W dzisiejszym finale czeska tenisistka pokonała po bardzo widowiskowym spotkaniu Garbine Muguruzę i tym samym sięgnęła po tytuł w całym turnieju.

Przed Isią teraz kilka dni przerwy i przygotowanie do turnieju w Dubaju, gdzie Agnieszka zdobyła tytuł w 2012 roku. Tam już od poniedziałku zaczyna tenisowe zmagania, a w pierwszej rundzie zagra z groźną młodą Rosjanką – Darią Kasatkiną.

Mocno trzymamy kciuki za przebicie się podczas następnego turnieju i za powrót na tenisowy szczyt. Wiemy, że będzie to bardzo trudne, jednak Agnieszka zawsze walczy do końca!

Czas na Dubaj! Liczymy na powtórkę sprzed 6 lat 🙂 Trzymaj Aga!

Autorzy tekstu: Agnieszka Bartoszewska i Igor Sala