Aktualności i informacje

Cincinnati 2017 – Julia Goerges znów zatrzymuje Agę w pierwszej rundzie

16 sierpnia 2017

Przed każdym turniejem wszyscy czekamy na rozlosowanie turniejowej drabinki. Jak mówi Isia „nie ma dobrych drabinek, są tylko złe lub bardzo złe”. To jak można ocenić drabinkę turnieju w Cincinnati? Pierwsza runda i od razu na drodze Agnieszki przeciwniczka, która szczególnie na kortach twardych spisuje się dobrze. Wszyscy pamiętamy wcześniejsze jedyne zwycięstwo Julii Goerges nad Isią – w pierwszej rundzie Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Wtedy Niemka okazała się lepsza, nic więc dziwnego, że mecz budził obawy i niepokój.

Już w pierwszym gemie nasza tenisistka została przełamana i bardzo szybko Goerges zdobyła kolejne gemy, by wyjść na prowadzenie 3:0. Od tego momentu, zamiast pójść za ciosem, coś się w niej zacięło, a Isia zaczęła odrabiać straty i już po chwili wynik wyrównał się do stanu 3:3. Aga walczyła oczywiście dalej by rozstrzygnąć wynik meczu na swoją korzyść, lecz ostatecznie to Julia mogła cieszyć się ze zwycięstwa 6:4 w secie pierwszym. Przeciwniczce bardzo pomagał znakomity serwis, który u naszej tenisistki nie funkcjonował tak, jak powinien. Niemka potrafiła słać asa za asem odbierając Agnieszce szansę choćby na dotknięcie piłki.

Aga Radwańska - Cincinnati 2017

 

Początek drugiej odsłony meczu zapowiadał się obiecująco, ponieważ Aga objęła prowadzenie 2:1, a po pewnym czasie 3:2. Chociaż po długim gemie niemiecka tenisistka wyrównała stan seta na 3:3 to nie można odmówić Isi walki. Widać było, że walczy, że próbuje, ale że niestety nadal czegoś brakuje. W najważniejszych momentach to Goerges wygrywała decydujące punkty. Set zakończył się wygraną Julii 6:4 i to ona awansowała do drugiej rundy turnieju zapisując drugie zwycięstwo nad Agnieszką w swojej karierze.

Agnieszka Radwańska - Cincinnati 2017

 

Podsumowując występ Agnieszki w Cincinnati – część osób pewnie jest zawiedziona, część już się przyzwyczaiła do faktu, że Aga przegrywa, a jeszcze inna część ludzi twierdzi, że Isia nie wychodzi na kort z myślą o zwycięstwie. Owszem, mecz nie był najwyższych lotów i Aga nie jest w formie. Trzeba jednak zrozumieć, że ta dziewczyna stara się nadrobić to, co straciła przez choroby i kontuzje, które męczyły ją w tym sezonie. Większości wydaje się, że to takie proste – wychodzi się na kort i gra. Sam mecz jest efektem finalnym całego ogromu pracy, jaki trzeba przed nim wykonać. Gdy brakuje czasu i możliwości do treningu, gra na korcie nie wygląda tak rewelacyjnie, jakby się tego oczekiwało.

Przykład Agnieszki pokazuje, że kilku słabych miesięcy nie da się odrobić od tak – w kolejnym turnieju. Dlatego musimy dać Agnieszce trochę czasu, aż pewnego dnia wszyscy ci, którzy w nią już nie wierzą, będą przecierać oczy ze zdumienia i może ponownie zobaczą w niej tę tenisistkę, którą my widzimy cały czas i za którą nieustannie trzymamy kciuki.

Kolejnym turniejem będzie New Haven, w którym Polka rok temu zdobyła tytuł. Będzie to ostatni przystanek przed wielkoszlemowym US Open.

Autor tekstu: Patrycja Niemczyk