Aktualności i informacje

Eastbourne 2017 – jedyny mecz Agnieszki Radwańskiej na trawie przed Wimbledonem

30 czerwca 2017

Po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją i zmaganiami z wirusem, Agnieszka zdecydowała się pojechać do Eastbourne, by zagrać choć jeden turniej na ulubionej trawie. Przed wyjazdem do UK nasza tenisistka nie miała zbyt wielu okazji do treningu, dlatego tak naprawdę decyzja o uczestnictwie w turnieju zapadła w ostatniej chwili. Ciężko było przewidywać czego można się spodziewać i ile meczów Isia rozegra przed startem na Wimbledonie.

Do imprezy w Eastbourne zgłosiła się czołówka rankingu WTA, m.in. Angelique Kerber, Karolina Pliskova, Dominika Cibulkova, Simona Halep czy Caroline Wozniacki. Bardzo mocna obsada podkreślała fakt, że jest to ostatni turniej przed Wimbledonem i że wszystkie tenisistki będą chciały się sprawdzić i zaprezentować jak najlepiej.

W pierwszej rundzie Aga miała wolny los, dlatego jej pierwszy mecz zaplanowano na wtorek. Przeciwniczką w drugiej rundzie była Lauren Davis, z którą Isia grała wcześniej tylko raz – w 2015 roku w Nottingham, gdzie wygrała dość łatwo 6:2, 6:2. Typowo brytyjska pogoda (czyt. deszcz) zmusiła organizatorów do przełożenia meczu na środę.

W środę udało się rozegrać jedynie 8 gemów, ponieważ znów w grze przeszkodził deszcz. Co wydarzyło się przed przerwą? Zarówno nasza Agnieszka, jak i Amerykanka skromnego wzrostu, miały trudności z utrzymaniem własnego podania. Lauren Davis próbowała przejmować inicjatywę, co często kończyło się błędami. Przy stanie 4:4 mecz przerwano i po dłuższym oczekiwaniu kibiców zdecydowano, że tenisistki ponownie na kort wyjdą dopiero w czwartek.

Eastbourne 2017

Po kilkunastogodzinnej przerwie, Agnieszka wróciła do gry w lepszym nastroju, z bardziej ofensywnym nastawieniem – a przynajmniej tak można było pomyśleć po dwóch pierwszych gemach. Polka przełamała serwis Lauren, ale nie zdołała zamknąć seta własnym serwisem. W tiebraku niestety Agnieszka wygrała tylko jedną piłkę, dzięki czemu Amerykanka mogła zapisać pierwszą partię meczu po swojej stronie.

W drugim secie, trzeba przyznać, że Aga była bezradna. Przede wszystkim zawiódł serwis, a także samo nastawienie tenisistki. Davis popełniała zdecydowanie mniej błędów, a przy swoim serwisie wychodziła z opresji. Można powiedzieć, że Amerykanka zagrała bardzo dobre spotkanie i zasłużenie odniosła zwycięstwo także w drugim secie, wygrywając cały mecz 7:6 (1), 6:1.

Mecz na żywo oglądały osoby z Fan Clubu i choć Agnieszka zagrała tylko jeden mecz w Eastbourne to warto było jechać i trzymać kciuki!

Czy nastroje po meczu z Lauren Davis mogły być optymistyczne? Uczciwie mówiąc – nie, ale gdy emocje opadły, pojawiła się tylko jedna myśl – czas na Wimbledon, a tam może wydarzyć się wszystko!

Autor tekstu: Agnieszka Bartoszewska

Agnieszka Radwańska - Eastbourne 2017