Aktualności i informacje

Stuttgart 2017 – Aga kończy rywalizację po pierwszym meczu

26 kwietnia 2017

Po ponad 3 tygodniach pobytu w Polsce i intensywnych treningów na mączce, Agnieszka pojechała do Stuttgartu, gdzie rok temu osiągnęła półfinał. Część osób śledzących grę Agi oczekiwała, że turniej w Niemczech może przynieść poprawę wyników i przełamanie trudnego czasu. Druga część osób spodziewała się, że nasza tenisistka może dość szybko pożegnać się z turniejem, ponieważ korty ziemne nie są jej mocną stroną, a utrzymująca się od dłuższego czasu tenisowa niemoc będzie rzucać dodatkowe kłody pod nogi.

Isia w pierwszej rundzie trafiła na wymagającą rywalkę – Ekaterinę Makarovą. W drugiej rundzie czekałoby jeszcze większe wyzwanie w postaci powracającej do gry po długim czasie Marii Szarapowej. Jednak aby mogło dojść do tenisowej wojny pomiędzy Agnieszką a Maszą, należało najpierw wygrać bitwę z Makarovą.

Wieczorem, 25 kwietnia, na kort centralny Porsche Arena w Stuttgarcie wyszły Agnieszka Radwańska i Ekaterina Makarova, z którą Polka wygrała 6 z 8 meczów. Agnieszce towarzyszył jedynie Dawid Celt, który w tym sezonie w niektórych turniejach zastępuje Tomka Wiktorowskiego.

Pierwszy set rozpoczął się dla Agi od utraty serwisu. Rosjanka grała agresywnie, wywierała na Agnieszce presję, znacznie częściej wchodziła w kort, a nasza tenisistka przez większą część seta biegała za linią końcową. Serwis nie pomagał, przeciwniczka grała solidnie, nie popełniała błędów, a i Agnieszka nie zmuszała jej do ich popełniania. Polka czekała na to, co zrobi przeciwniczka, większość piłek odgrywała na środek kortu.

W przerwie między setami, na korcie pojawił się Dawid Celt, który zwrócił Isi uwagę, że musi spróbować grać agresywniej, próbować zmusić Makarovą, by zaczęła popełniać błędy, a przede wszystkim grać z większą wiarą i przekonaniem.

Stuttgart 2017 - Agnieszka Radwańska

fot. Jimmie48

Gra w drugim secie wyglądała zdecydowanie lepiej, mecz stał się bardziej zacięty. Agnieszka grała pewniej i dokładniej. Poprawie uległ również serwis. Mogliśmy zobaczyć kilka efektownych winnerów, więcej odwagi i przejmowania inicjatywy. Kluczowym momentem okazał się 10. gem, gdy Polka miała swoje szanse, by wyjść na stan 5:5. Niestety szans nie wykorzystano i mecz zakończył się trzecim w karierze zwycięstwem Ekateriny Makarovej nad Agnieszką Radwańską, z wynikiem 6:2, 6:4.

Niestety widać, że Agnieszce od dłuższego czasu brakuje wiary i pewności siebie. Turnieje na mączce z pewnością nie będą ułatwiały naszej tenisistce poszukiwania swojego stylu gry i lepszej formy. Oczywiście Isia nie będzie chować głowy w piasek i będzie walczyć przede wszystkim o pewność siebie w kolejnych meczach.

Agnieszka w wywiadzie pomeczowym przyznała, że uciekło jej kilka piłek, które dawały szanse na trzeciego seta, w którym mogło się wszystko wydarzyć. Isia jest również świadoma tego, że poruszanie się po mączce sprawia jej problemy.

Nastroje w Teamie? Nie ma powodów do dumy i radości, ale to jeszcze nie koniec świata. Jeszcze wiele miesięcy gry przed Agnieszką, przede wszystkim ukochana trawa i azjatycka część sezonu. Na mączce trzeba starać się grać jak najlepiej, ale nie od dziś wiadomo, że tę część sezonu nasza tenisistka wolałaby przejść jak najszybciej i skupiać się na kolejnych wyzwaniach.

Następne turnieje na kortach ziemnych z udziałem Agnieszki Radwańskiej: Madryt, Rzym i Roland Garros.

Trzymamy kciuki i niezmiennie – jesteśmy z Agą!

Autor tekstu: Agnieszka Bartoszewska