Aktualności i informacje

Dubaj 2017 – Agnieszka kończy swój udział na 3. rundzie

23 lutego 2017

W 2012 roku Agnieszka wygrała turniej Dubai Duty Free Championships, dlatego nic dziwnego, że co roku witana jest w Dubaju jak prawdziwa królowa. Rozstawiona z numerem 4 Isia rozpoczynała turniej od drugiej rundy, mając przed sobą wizję kolejnego w sezonie meczu z Caro Wozniacki, z którą kilka dni wcześniej przegrała podczas turnieju w Katarze. Tu również tenisistkom towarzyszył deszcz, ale jedynie opóźnił pierwszy mecz Polki. Przeciwniczką Agi była Elise Mertens, młoda zawodniczka, z którą Isia grała pierwszy raz w karierze. Jak nie od dziś wiadomo, pierwsze mecze turnieju, a na dodatek pierwsze spotkanie z daną tenisistką, to duże wyzwanie i duża dawka niepewności. Początek spotkania z Mertens mógł budzić niepokój, ponieważ Belgijka odskoczyła szybko na 2:0. Nasza tenisistka nie pozwoliła jednak na dalsze popisy młodszej koleżanki i choć nie ustrzegła się błędów, wygrała 6 gemów pod rząd, a tym samym zapisała pierwszego seta z wynikiem 6:2 na swoim koncie.

W drugim secie Agnieszka również miała przebieg spotkania pod kontrolą. Oczywiście pojawiały się błędy, ale mogliśmy również zobaczyć efektowne zagrania, z których znana jest nasza tenisistka. Całe spotkanie trwało niewiele ponad godzinę i zakończyło się wynikiem 6:2, 6:3.

Dubaj 2017

fot. Tom Dulat

W trzeciej rundzie Aga ponownie po przeciwnej stronie siatki zobaczyła po raz pierwszy CiCi Bellis, 17-letnią Amerykankę, która dopiero zbiera swoje zawodowe doświadczenie. Do meczu z Radwańską CiCi nie wygrała ani razu z tenisistką z pierwszej 10-tki rankingu. Po ostatniej piłce meczu, Bellis mogła cieszyć się z pierwszego zwycięstwa z tenisistką z czołówki – szkoda, że tą tenisistką jest nasza Agnieszka. Trzeba jednak zauważyć, że o młodziutkiej zawodniczce było już głośno, gdy wyrzuciła z turnieju wielkoszlemowego Dominikę Cibulkovą, która aktualnie znajduje się w czołówce rankingu.

Pierwszy set rozpoczął się wyrównanie, obie tenisistki nie uniknęły błędów, pojawiały się dłuższe wymiany, a to co bez wątpienia zaskoczyło to odważna postawa Bellis, która grała agresywnie i cały czas do przodu. Od stanu 3:3 i 30:0 coś zaczęło się psuć w grze Agnieszki – pierwszy podwójny błąd serwisowy, niedokładny skrót, uderzenie w siatkę i wyrzucenie piłki w aut. CiCi bezlitośnie wykorzystywała pasywną grę i odgrywanie na środek, atakując i wywierając presję. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 4:6.

Między setami na korcie pojawił się Tomek Wiktorowski, który zwrócił Agnieszce uwagę na to, że sama musi zapracować na kolejne punkty i grać szybszą piłką. W drugim secie gra Agnieszki wyglądała zdecydowanie lepiej. Isia bardzo szybko wygrywała gemy, gra wyglądała pewniej, odważniej, a przede wszystkim Isia popełniała mniej błędów. Zwycięstwo w secie 6:2 wskazywało na to, że udało się opanować sytuację i że Polka wie już jak poradzić sobie z ambitną, agresywnie grającą młodszą koleżanką.

Niestety w decydującej, trzeciej odsłonie meczu wróciła Aga z pierwszego seta. CiCi nie popełniała błędów, ciągle grając do przodu, wywierając presję i wykorzystując bezlitośnie słabszą grę Agnieszki, której serwis po prostu przestał działać, a zaczęły się pojawiać podwójne błędy serwisowe. W trzecim secie Isia zdołała wygrać jedynie dwa gemy, od stanu 2:2 nasza tenisistka nie miała już nic do powiedzenia. Set zakończył się wynikiem 2:6, a cały mecz zasłużonym zwycięstwem Catherine Bellis 6:4, 2:6, 6:2.

Agnieszce zabrakło pewności siebie. Niestety można było odnieść wrażenie, że Isia czeka na błędy rywalki i że to Bellis jest bardziej doświadczona, odważna i zdeterminowana. Bez wątpienia Amerykanka nie miała nic do stracenia i zagrała odważnie, by osiągnąć największy sukces w karierze – zwycięstwo z jedną z czołowych tenisistek świata. Młodość wygrała z doświadczeniem, ale to nic nowego, ponieważ kiedyś to Agnieszka była taką CiCi Bellis i w wieku nastu lat wygrywała z bardziej doświadczonymi tenisistkami z wieloma tytułami na koncie.

Dubaj 2017

fot. Tom Dulat

Co o meczu mówi sama Agnieszka?

Miałam dzisiaj ogromne problemy z czuciem i kontrolą piłki oraz kreowaniem gry kątowej. Mój serwis również dzisiaj kompletnie nie funkcjonował, a to są rzeczy, których potrzebujesz, gdy mecz jest tak wyrównany. Jeśli te elementy nie funkcjonują od początku spotkania, to jesteś w dużych opałach. CiCi jest bardzo solidna i bardzo regularna. Potrafi rozgrywać naprawdę dobre wymiany, z dużą intensywnością, co jest niezwykle cenne dla młodych tenisistek. Ona dzisiaj była po prostu lepsza.”

Taki jest sport. Raz na wozie – raz pod wozem. Agnieszka, nie da się nie zauważyć, przechodzi teraz trudniejszy czas i nie gra tak, jak sama tego od siebie oczekuje. Nie można udawać, że nic się nie dzieje i że nie ma żadnego problemu. Pamiętajmy jednak, że Isia zagrała dopiero 5 turniejów w tym sezonie, a mamy przed sobą jeszcze wiele miesięcy gry, więc nie wpadajmy w panikę. Agnieszka na pewno odnajdzie swój rytm, wróci do gry na bardzo dobrym poziomie i jeszcze nie raz nas zaskoczy. Wygrywanie i przegrywanie to naturalne elementy życia sportowca i choć wiadomo, że kibice chcieliby samych zwycięstw, Aga nie jest maszyną i nie będzie wygrywała za każdym razem. Mamy teraz trudniejszy czas, ale nie wolno się poddawać i nie należy spisywać Agi na straty. Fani są od tego, by wspierać nie tylko, gdy sportowiec osiąga sukcesy, ale przede wszystkim wtedy, gdy sportowiec musi zmierzyć się z porażkami.

Isia – wiesz, że jesteśmy z Tobą i że trzymamy za Ciebie kciuki nie tylko wtedy, gdy jest pięknie, ale również wtedy, gdy nie układa się tak, jak byś tego chciała. Choćby się waliło i paliło – „sekta Radwańskiej” zawsze z Tobą! 🙂

Autor tekstu: Agnieszka Bartoszewska