Aktualności i informacje

Sydney 2017 – wielki tenis w krainie kangurów i gorącego lata

16 stycznia 2017

Po osiągnięciu ćwierćfinału w chińskim Shenzhen Agnieszka Radwańska przeniosła się do australijskiego Sydney, by tam zagrać w mocno obsadzonym turnieju rangi WTA Premier. Losowanie turniejowej drabinki zapowiadało wiele emocji już w pierwszych meczach. Isia w pierwszej rundzie miała wolny los.

Na przetarcie szlaków, w drugiej rundzie, Aga zagrała przeciwko zawsze groźnej Christinie McHale. Już po trzech gemach widać było, że nie będzie to łatwy mecz. Właśnie wtedy Isia została przełamana przez amerykańską tenisistkę, która jednak po objęciu prowadzenia 3:0 nie potrafiła utrzymać koncentracji, co od razu wykorzystała nasza tenisistka. Agnieszka, popisując się efektownymi hot shotami i swoją wszechstronnością tenisowej sztuki, doprowadziła do wyrównania stanu meczu na 3:3 w pierwszym secie. Ostatecznie o losach tego seta przesądził tie break, który to Polka gładko wygrała wynikiem 7:6(1). Zwłaszcza w tie-breaku Agnieszka zagrała pewnie, pokazując przeciwniczce, że dobra gra w trzech gemach to za mało, by wygrać całe spotkanie.

Drugi set to praktycznie tzw. gra do jednej bramki, gdyż to Aga bardzo szybko zyskała przewagę 4:0 i ostatecznie zakończyła seta wynikiem 6:1 i cały mecz rezultatem 7:6(1), 6:1 uzyskując awans do ćwierćfinału.

W ćwierćfinale czekała już rywalka, z którą Aga tydzień wcześniej w Shenzhen rozegrała trudny mecz – Ying Ying Duan. Po tym pojedynku polska tenisistka wyciągnęła wnioski i ten mecz, mimo oddania swojego gema serwisowego, cały czas utrzymywała pod kontrolą prowadząc 3:2, 4:3 i kończąc seta wynikiem 6:3. W secie drugim Agnieszka szybko doprowadziła do wyniku 3:0, by zakończyć spotkanie 6:3, 6:2. Zgodnie z przedmeczową zapowiedzią – Isia wiedziała już czego można spodziewać się po Chince i w jaki sposób zagrać, by odnieść zwycięstwo. Pewna gra, kontrola całego spotkania, narzucanie swojego stylu gry i niesamowita precyzja doprowadziły do triumfu.

 

Sydney 2017 - Agnieszka Radwańska

fot. Paul Miller

Mecz półfinałowy zapowiadał się bardzo ciekawie. Agnieszka Radwańska vs Barbora Strycova – panie grały ze sobą sześciokrotnie i za każdym razem to Polka była górą. Pierwszy set Isia rozpoczęła od uzyskania szybkiego prowadzenia 4:0. Nie dało się ukryć, że czeska tenisistka jest zmęczona ćwierćfinałowym pojedynkiem z Caroline Woźniacki, który trwał prawie 3 i pół godziny. Set ten Aga zakończyła wynikiem 6:1. Dominacja Agnieszki trwała również i w drugim secie, kiedy to ponownie wyszła na prowadzenie uzyskując wynik 4:0. Spotkanie zakończyło się efektownym smeczem i rezultatem 6:1, 6:2. Trzeba przyznać, że Strycova nie była w stanie grać swojego tenisa i było to chyba najłatwiejsze zwycięstwo Agi nad Barborą w całej karierze.

Finałowy pojedynek to starcie naszej tenisistki z Johanną Kontą, z którą wcześniej Agnieszka wygrywała dwukrotnie w dwóch rozegranych meczach.  Agnieszka rozpoczęła od wygrania swojego gema serwisowego, lecz Konta od razu pokazała, że zamierza w tym finale zdobyć główne trofeum narzucając naszej tenisistce bardzo szybkie tempo i posyłając piłki bardzo precyzyjnie, konsekwentnie i bezbłędnie. Agnieszka robiła co mogła, walczyła o każdą piłkę, jednak to Brytyjka zgarnęła pierwszego seta z wynikiem 6:4. Drugi set potoczył się błyskawicznie. Aga zdołała w nim wygrać tylko 2 gemy. Ostatecznie przegrała ten mecz 4:6,2:6. Trzeba otwarcie powiedzieć, że Konta zagrała znakomity mecz i od początku atakowała, grała bardzo agresywnie nie dając Isi szans na granie swojego stylu, stosowanie skrótów, lobów, gry kombinacyjnej. Świetnie funkcjonował serwis Brytyjki, nie pojawiały się błędy i zasłużenie Johanna zdobyła swój drugi tytuł w karierze.

 

Sydney 2017

fot. Peter Parks

Po nie najlepszym początku sezonu w Shenzhen, finał w turnieju Apia International Sydney 2017 jest bardzo dobrym osiągnięciem. Agnieszka rozkręcała się z meczu na mecz, pokazała dużo dobrego tenisa. Jest to dobry prognostyk przed rozpoczynającym się już za chwilę Australian Open 2017. Cieszymy się z 28. finału w karierze i kolejnego finału osiągniętego w Sydney. Widać, że Australia sprzyja naszej reprezentantce i że stać Agę na duże sukcesy w krainie kangurów.

Trzymamy kciuki za Agę i życzymy jej powodzenia w pierwszym turnieju Wielkiego Szlema w 2017 roku!

Autor tekstu: Patrycja Niemczyk

 

Dziękujemy za finał w Sydney!