Aktualności i informacje

Azja Express – czyli Agnieszka Radwańska wygrywa China Open 2016 bez straty seta!

9 października 2016

Coś jest w tym azjatyckim powietrzu. Coś, co wydobywa z Agi jej najlepszy tenis. Coś, co sprawia, że Isia notuje zwyżkę formy, kiedy większość zawodniczek jest już zmęczona całym sezonem. Sama Agnieszka nie wie, co dokładnie powoduje, że w Azji ma tak dobre rezultaty, chociaż niektórzy żartują, że może chodzić o zamiłowanie krakowianki do sushi. Jednak, jeśli pomyśleć nad jakimś logicznym argumentem, można dojść do wniosku, że to właśnie w Azji powinna królować Ninja.

W pierwszej rundzie China Open Agnieszka skrzyżowała rakiety z reprezentantką gospodarzy Qiang Wang. Przewaga „na papierze” między tenisistkami jest ogromna i taka też była na korcie. Chinka nawet na moment nie zagroziła Adze zarówno w pierwszym jak i w drugim secie. Jedynie pierwszy serwis w drugiej partii był u Agnieszki mniej skuteczny, ale nie wpłynęło to na wynik, ponieważ obie partie zakończyły się identycznym rezultatem 6:2, 6:2.

Aga Radwańska - China Open 2016

fot. Lintao Zhang

W kolejnym meczu Polce przyszło zmierzyć się z Ekateriną Makarovą, z którą wygrała kilka dni wcześniej w Wuhan. Pierwsze pięć gemów padło łupem Agnieszki. Wbrew pozorom gemy były zacięte, ale to nasza reprezentantka wygrywała ważniejsze piłki. Można było pomyśleć, że set za moment się skończy, ale w tym momencie Rosjanka zaczęła ryzykować, co przyniosło jej dobre efekty w postaci 3 gemów z rzędu. Ta seria została jednak przerwana i set skończył się wynikiem 6:3. Druga partia była już bardziej wyrównana, zobaczyliśmy też kilka przełamań po obu stronach, ale ostatecznie to Aga wyszła zwycięsko z tego pojedynku i wygrała mecz 6:3, 6:4.

Jak się później okazało, dzięki wynikom kilku innych zawodniczek, potwierdził się udział Agnieszki Radwańskiej w WTA Finals w Singapurze, w którym będzie bronić zeszłorocznego tytułu.

Trzecia runda to trzeci pojedynek z Caroline Wozniacki w ciągu dwóch tygodni. W Tokio po niemal 3-godzinnej batalii wygrała Caro, a w Wuhan Agnieszka. Mimo mocnego startu Caroline to Isia dominowała w tym meczu. Wykorzystywała własne szanse i nie dawała ich zbyt wiele przeciwniczce. Aga wykorzystała już pierwszą piłkę setową i na tablicy wyników pojawiło się 6:3. Druga odsłona meczu to już właściwie całkowita dominacja Polki, która szybko wyszła na prowadzenie 4:0. Dunka zdołała jeszcze ugrać jednego gema, ale na tym koniec. Agnieszka wygrała mecz 6:3, 6:1 i poprawiła bilans meczów między przyjaciółkami na 9-6 dla Wozniacki.

Agnieszka Radwańska w Pekinie

fot. VCG

Ćwierćfinał w Pekinie to mecz z Yaroslavą Shvedovą. Krakowianka od początku do końca miała mecz pod kontrolą. Kazaszka w pierwszym secie wygrała jedynie pierwszego gema, a później psuła na potęgę. Aga nie musiała nawet sięgać po arsenał swoich pięknych zagrań, ponieważ Shvedova sama pomagała Isi w zdobywaniu kolejnych punktów. Drugi set to podobny obraz gry, czyli dobry początek Kazaszki i całkowita dominacja Agnieszki. Nikogo nie zdziwił zatem rezultat na tablicy 6:1, 6:2.

W półfinale oglądaliśmy pojedynek Agi z Eliną Svitoliną. Początek meczu był dość zaskakujący, ponieważ wbrew przewidywaniom to Ukrainka wyszła na prowadzenie, grała agresywnie i nie zamierzała oddać Agnieszce nawet jednej piłki bez walki. Przy stanie 3:5 coś „zaskoczyło” w Isi i zaczęła grać zdecydowanie lepiej, co odbiło się na wyniku pierwszego seta, którego po tie-breaku wygrała krakowianka 7:6 (3). W drugiej partii zawodniczki grały tzw. falami, ponieważ pierwsze 3 gemy wygrała Polka, kolejne 3 z 4 wygrała Elina, ale wtedy Aga podniosła nieco poprzeczkę i wygrała seta, a na naszych ekranach wyświetliło się 7:6 (3), 6:3.

W finałowym pojedynku, czyli spotkaniu z Johanną Kontą Agnieszka nie obniżyła lotów. Znowu widzieliśmy dominującą krakowiankę, która uparcie parła do przodu po tytuł. Świetna dyspozycja Agi zaowocowała wynikiem 5:2 i choć Brytyjce udało się zebrać w sobie i ugrać jeszcze dwa gemy to Isia wygrała ostatnią piłkę w tym secie i zakończyła go wynikiem 6:4. Do drugiej odsłony meczu Polka przystąpiła nieco swobodniej, dzięki czemu mogliśmy obejrzeć kilka pięknych zagrań w stylu Agi, jak odegrania wzdłuż siatki po skrócie, czy słynną kombinację drop shot-lob, którą anglojęzyczni komentatorzy nazywają po prostu „Radwańska”. Ta wspaniała gra Agnieszki zaowocowała jeszcze większą przewagą w drugiej partii i wynikiem meczu 6:4, 6:2.

Agnieszka Radwańska - 20. tytuł w karierze

fot. Etienne Oliveau

China Open 2016 to 20. tytuł w karierze Agi oraz 3. tytuł rangi Premier Mandatory. Tyle turniejów tak wysokiej rangi przed Polką wygrały jedynie 3 zawodniczki – Serena Williams, Victoria Azarenka i Maria Sharapova. Teraz do tego elitarnego grona dołącza również Agnieszka. Oprócz tego, krakowianka jest pierwszą, której udało się wygrać turniej w Pekinie 2 razy odkąd dostał on rangę Premier Mandatory (2011r. i 2016r.).

Cóż więcej można dodać? Chyba pozostaje nam czekać na Singapur! 🙂

Autor tekstu: Natalia Kopacka

Więcej zdjęć z Pekinu: Kliknij tutaj

China Open 2016 - 20. tytuł