Aktualności i informacje

Spontaniczny Wrocław – spotkanie z Agnieszką w lipcu 2015

5 stycznia 2016

Był sobie piękny, ciepły dzień – a dokładnie 11 lipca 2015 roku. Akurat jechałam sobie do Katowic na spotkanie Fan Clubowe. Nagle wchodzę na messengera i co widzę? Informację, że Aga następnego dnia będzie gotowała we Wrocławiu w ramach akcji „ Amica Tour”. Rzecz jasna po dotarciu na miejsce spotkania ze znajomymi z FC od razu zaczęliśmy działać. Pierwsze pytanie – kto da radę jechać? Okazało się, że pojadę ja, Agnieszka i Karolina. No dobra, jeszcze trzeba mieć czym dojechać i gdzie tam spać. Ale co to dla nas – chwila i wszystko już było wiadome!

Na drugi dzień, 12 lipca wczesnym rankiem każda ze swojego miejsca zamieszkania, wyruszyłyśmy w podróż do stolicy Dolnego Śląska. Po dotarciu na miejsce postanowiłyśmy jeszcze ogarnąć jakieś kwiaty dla Agi. W tym celu udałyśmy się już do galerii Magnolia, gdzie Aga miała gotować i postanowiłyśmy tam poszukać kwiaciarni. Otrzymałyśmy od miłej Pani piękny, duży bukiet i zaczęłyśmy szukać stanowiska Amica. Nie było to trudne – po chwili naszym oczom ukazał się duży namiot, stanowiska do gotowania, a w tle słyszymy głos Agi, która udziela akurat wywiadu. Tak – na to czekałyśmy!

Podchodzimy więc bliżej i gdy tylko zostajemy zauważone przez Pana, który jako spiker prowadzi to wydarzenie, pada pytanie kim jesteśmy itd. Mówimy, że jesteśmy z Fan Clubu Agnieszki i że to dla niej mamy kwiaty. Chciałyśmy wręczyć Isi bukiet bez rozgłosu, ale niestety się nie udało. Pan spiker błyskawicznie zabrał nas do Agnieszki. Na twarzy Agi, gdy tylko nas zobaczyła, pojawił się cudowny uśmiech, a po chwili Aga do mikrofonu powiedziała: „ Tak, to jest mój Fan Club, ja ich znam, oni wszędzie za mną jeżdżą, czekałam na nich”.

Agnieszka Radwańska Fan Club
Po tych słowach miałyśmy świeczki w oczach, nogi się pod nami ugięły – nie spodziewałyśmy się tak wspaniałego przywitania przez samą Agnieszkę. Powiedziałyśmy Agnieszce, że mamy dla niej kilka upominków i chciałybyśmy jej wręczyć. Na co Aga odpowiedziała, że całe wydarzenie potrwa jeszcze ze 2 h i potem będzie miała chwilę czasu dla nas. Więc my oczywiście cierpliwie czekałyśmy, przy tym wcale się nie nudząc. Obserwowałyśmy jak Aga przyrządza pyszne potrawy, udziel wywiadów, rozdaje autografy, pozuje do zdjęć z fanami.

Kiedy całe wydarzenie zbliżało się już do końca, podeszła do nas pewna Pani i powiedziała, że możemy wejść na ok. 15 minut do namiotu, w którym była Aga i że ma teraz czas dla nas. I znowu byłyśmy jak zamurowane, lecz udałyśmy się do środka, gdzie zobaczyłyśmy naszą kochaną Isię. Podarowałyśmy jej wszystkie upominki, które miałyśmy dla niej, porozmawiałyśmy głównie na tematy dotyczące Fan Clubu, zrobiłyśmy sobie pamiątkowe zdjęcia z Isią i niestety magiczny moment dobiegł końca.
Ale tak jest, że „w życiu liczą się tylko chwile” <3 .
Naładowane pozytywną energią udałyśmy się na podbój Wrocławia, aby coś zjeść, przedyskutować ten dzień pełen wrażeń. Później trzeba było się już rozjechać każda w swoją stronę. Nie zapomnimy tego dnia do końca życia.

 

Autor relacji: Patrycja Niemczyk

Amica Tour 2015